Romans w pracy

romans w pracy

Niewinny początek

Romans w pracy rzadko kiedy zaczyna się ostentacyjnie, z pełnym zrozumieniem swojego postępowania. Zazwyczaj właśnie małe sygnały decydują o tym, że zaczynamy inaczej postrzegać swojego współpracownika, podwładnego bądź szefa. Nieraz wystarczy darzenie kogoś zwykłą sympatią by następnie pojawiła się chęć spędzania z tą osobą coraz więcej czasu, chociażby przy realizacji nowych projektów. W taki sposób buduje się przyjaźń, która w wielu przypadkach przeradza się w żar pożądania. Wtenczas stajemy się nie tylko parą idealną odnośnie powierzonym nam obowiązkom w pracy, ale również pod względem sfery emocjonalnej i seksualnej.

Dlaczego zdradzamy w miejscu pracy?

Romans przychodzi do nas sam. Odpowiedzi na to pytanie może być kilka. Jedną z nich i chyba najczęściej spotykaną jest wytworzenie się bliskości pomiędzy dwojgiem ludzi. Powiedzmy sobie szczerze – spędzamy w pracy bardzo dużo czasu i absorbuje ona większość naszego życia. Praca staje się naszym drugim domem i pozwala na tworzenie nowych relacji. Dlaczego więc nie pozwolić sobie na to by te relacje wskoczyły o piętro wyżej? Skoro świetnie dogadujemy się w pracy przy wspólnych obowiązkach, to z biegiem czasu zaczynamy szukać innych tematów, które mogłyby nas połączyć jeszcze bardziej. W ten sposób przechodzimy płynnie w wątek życia prywatnego, a skoro już poruszamy nasze życie prywatne to dlaczego nie porozmawiać o nim poza pracą? Tłumaczymy sobie to wtedy tym, że przecież to nic takiego, zwykła znajomość jakich wiele i jeszcze nie wiemy wtedy, że damy wciągnąć się w wir namiętności. Relacja coraz bardziej będzie się rozwijać a jeśli dojdą do tego nasze problemy dnia codziennego, w których zaczniemy się wspierać, dostrzeżemy, że wytworzyła się miedzy nami bliskość. Nic tak przecież nie łączy ludzi jak wspólne problemy. I jeśli jeszcze wtedy będziesz starać się myśleć roztropnie to może przyjść sytuacja, która poluźni lejce i razem obudzicie się w tym samym łóżku. Chyba każdy słyszał o tym jak nie raz kończą się firmowe imprezy integracyjne zakrapiane dużą ilością alkoholu, a przecież nic nam tak nie pomoże przy rozluźnieniu jak procenty w kieliszku.

Emocjonalny niedosyt

Skoro poruszyliśmy już temat problemów dnia codziennego to warto tutaj nadmienić, że bardzo często spotykanym impulsem, który kieruje nas na drogę romansu jest nasz nieudany związek. Czujemy zmęczenie i brak tej wcześniejszej “iskierki”, która napędzała nas i zbliżała ku sobie. Zakochanie minęło a w jego miejsce wdarła się rutyna, zwyczajna proza życia. Pojawiły się dzieci i nie ma już tyle miejsca na wspólne spędzanie czasu i zbliżenia. Nie jesteśmy już dla siebie numerem jeden, motyle z brzucha już dawno wyfrunęły a jedyne co nas jeszcze przy sobie trzyma to wspólny kredyt hipoteczny. Wtedy myślimy sobie “dlaczego inni mają lepiej ode mnie?” i zaczynamy brakujących nam bodźców szukać poza ogniskiem domowym. Szukamy w ten sposób łatwo dostępnych wrażeń, przypływu endorfin i adrenaliny, których odczuwamy niedosyt. Znajdujemy potem kogoś kto jest nam w stanie to wszystko dać i trudno nam odmówić czemuś co względnie jest dla nas dobre. Idziemy z kolegą lub koleżanką z pracy do łóżka bądź po prostu załatwiamy to na miejscu w firmowej toalecie. Nie widzimy w tym nic złego, bo przecież nie tylko my tak robimy, a życie jest jedno, więc dlaczego mielibyśmy odmawiać sobie przyjemności? W ten sposób trafiamy w labirynt z którego często jest się trudno wyplątać, ponieważ z jednej strony dom i rodzina daje nam stabilizację, co jest równie dla nas ważne, a z drugiej uciekamy do pracy po to, by zaznać rozluźnienia i doznań, których w domu nie doświadczamy. Trudno jest wtedy z tego zrezygnować.

Upust emocji

Świat coraz szybciej gna do przodu, a my próbujemy jemu pędowi dorównać. Narastający stres, coraz większe wymagania ze strony otoczenia i nasza chęć by im sprostać sprawia, że mamy coraz mniej czasu na oddech i relaks. Ogrom czasu spędzanego w naszej pracy powoduje, że staje się ona miejscem gdzie poszukujemy choć chwili wytchnienia. Już dawno badania dowiodły nam jak seks dobroczynnie wpływa na nasze zdrowie i dobre samopoczucie. Można powiedzieć, że tak samo jak masa innych aktywności, chociażby jazda na rowerze, ale kto będący zabieganym pomiędzy pracą a domem wyciągnie rower i poświęci swój czas na przejechanie nim kilkunastu kilometrów tylko po to, by poczuć się lepiej? A co jeżeli dostrzeżemy czarne chmury za oknem? Myślę, że nasz entuzjazm w tej chwili diametralnie spadnie. Oczywiście są tego zwolennicy, ale można też wybrać drogę na skróty. W dzisiejszych czasach seks jest wszechdostępny, wystarczy wyciągnąć po niego rękę oraz dobrze poszukać kompana do wspólnego relaksu i wyciągnięcia obopólnej przyjemności. Seks można uprawiać wszędzie. Wystarczy biurko, kawałek podłogi w biurze czy toaleta podczas przerwy na lunch. Może nam w tym pomóc koleżanka z naszego biura lub z biura dwa piętra wyżej – nieważne. Jeżeli będzie oczekiwać tego samego co my, to nie ma na naszej drodze przeszkód by sobie trochę to nasze szare życie umilić i stać się przez to spokojniejszym.

Od kogo najczęściej wychodzi inicjatywa?

Gdy zadamy to pytanie grupie osób to z pewnością większość odpowie, że inicjatywa odnośnie rozpoczęcia romansu w pracy wychodzi w głównej części od mężczyzn. Nadal myślimy stereotypowo i uważamy, że to właśnie mężczyzna jako samiec częściej uwodzi a w efekcie zdobywa. Nic bardziej mylnego. To właśnie kobiety coraz częściej przyznają się do inicjowania relacji seksualnych. Stały się bardziej pewne siebie i odważne, wiedzą czego oczekują od życia i nie boją się o to poprosić. Mężczyźni natomiast z reguły gdy nadarzy się okazja nie potrafią kobiecie odmówić, bo przecież jak przejść obok takiej możliwości obojętnie gdy ona sama wpada nam w ręce?

Co na to inni?

Ze względu na to, że coraz większa część ludzi decyduje się na romans w pracy, nie jest to już temat tabu. Jak podaje SMG/KRC 40% Polek nie ma nic przeciwko romansowi w pracy, a 18% nie ma zdania w tej kwestii i chodzi tutaj o te trwalsze relacje jak i o te mniej trwałe. Wychodzi na to, że staliśmy się pod tym względem bardziej otwarci i nie lubimy wpychać nosy pod cudzą kołdrę.

Udostępnij ten artykuł

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin
Share on pinterest
Share on print
Share on email

Zobacz podobne artykuły

jaki lubrykant wybrac

Jaki lubrykant wybrać ?

Chcę mieć mokro! Na ratunek – lubrykant! Czym jest ten niezwykły czarodziej, który w jednej chwili jest w stanie zamienić suchość Twojej

Czytaj więcej:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *